Tsahaj

styczeń 27, 2009

 

Dear friends,

We have recently released a new DVD of our international award-winning program “Tsehai Loves Learning.” You can help us continue providing quality educational programs for millions of Ethiopian children by buying a copy of this DVD.

Every 600 DVDs sold online at tsehai.com covers the production of a new episode of “Tsehai Loves Learning” for an estimated 2.8 to 5 million children with access to television in Ethiopia.  This means when you purchase a DVD online, you’re not only providing great content for your children, but bringing a new episode of “Tsehai Loves Learning” to more than 4,650 children in Ethiopia.

You can help educate millions of children in Ethiopia. Please forward this e-mail to at least three people, and buy a copy of “Tsehai Loves Learning” today at tsehai.com.

For more information about this project and ways to help, please visit http://www.whizkidsworkshop.com.

Thank you so much,

Shane & Brukty
Co-Founders

Tsehai Loves Learning
Winner of Japan Prize 2008 – Pre-School Category
Winner of the 2008 Prix Jeunesse International – Next Generation Prize
Winner of a Pan African Award for Entrepreneurship in Education 2008
Finalist for the upcoming Baka Forum, Basel Prize 2009

styczeń 23, 2009

elu-and-d1

me1

k-and-d1

monica-and-dojo1

mati-i-savio1

amirek2

Monika ma siostre Elete, ktora mieszka w USA i juz od roku jest mezatka, ale ze wzgledu na odleglosci rodzina Elu nie mogla uczestniczyc w uroczystosciach. W zwiazku z tym w Etiopii byl drugi slub. I my sie na niego zalapalysmy. Najpierw Monika przyprowadzila Elu i Darrela do nas. Spedzilismy razem kilka bardzo milych, zabawnych, uroczych wieczorow, w tym jeden w kolejce do Gas Light – klubu nocnego, gdzie nie mozna nosic trampek ( dawno tak sie nie zachowywalam, w Polsce nigdy by mi sie to nie zdarzylo). No i sie polubilismy. I dostalysmy zaproszenie.
Tak jak wszedzie wesele to wieeeeeelkie wydarzenie, bardziej zawsze dla rodzicow niz samej mlodej pary, no ale co robic. Zabawnym jest obserwowac roznice w przygotowaniu i wygladzie calej cermonii. W Etiopii bardzo waznym, a wrecz niezbednym jest video i zdjecia mlodej pary. Trwa to caly dzien i wymaga od mlodych, a szczegolnie panny mlodej cierpliwosci, wytrzymalosci fizycznej i wysokiego poczucia absurdu. No i jeszcze miesnie mimiczne twarzy. Non stop szeroki usmiech. D narzekal, ze go juz policzki bola, tym bardziej ze kazdy kto przychodzil do domu byl bardzo uchachany cala sytuacja i rozsmieszal mlodych jeszcze bardziej.

Monica has one sister, Eletta who lives in USA and who is married for about a year now. Because of long distance Elu’s family couldn’t attend the wedding in US, so there was a second wedding in Ethiopia. And we attended this weeding. First Monica brought Elu and D to our place. We spent all together few lovely, funny and nice evenings including one in the line to Gas Light – night club where you are not allowed to wear snickers ( I didn’t stand in the line for a very long time, I would never do it in Poland). Anyway we liked each other and we got an invitation.
Like everywhere else in the world, wedding is a big issue, more for the family and parents, than for the happy couple. Well, what can you do? It’s funny to observe all those varieties and differences in preparation and realization. The most important thing in Ethiopia is a video and photos. It takes about whole day and the happy couple, especially bride, has to be patient, strong physically and present high level of absurdity. Add mimic muscles as one have to smile non stop. D complained that his cheeks hurt while whoever new came made him laugh even more.

Wesele mialo zaczac sie o 7 w restrauracji Top View, ale my zaczelismy zabawe troche wczesniej, w domu Moniki ( troche mi to przypominalo imprezy na Brzozowie, mmm), gdzie polala sie whisky, ktora zaczyna urastac do miana napoj narodowy Etiopczykow, zdeklasowala tedz prosze ja was.
Rozradowani zatem udalismy sie korowodem samochodow na miejsce zabaw i hulanek. Tutaj jest tak, ze goscie wchodza pierwsi, siadaja i potem wchodzi mloda para, ktora nalezy przywitac oklaskami – Halama oklasky.
Potem sie je. Potem jest pierwszy taniec mlodych i potem dolacza reszta. W sumie tak jak u nas, nie? Roznica jest taka, ze tu impreza konczy sie o 12 czy jakos tak. W sumie szkoda, ze tak wczesnie sie skonczylo, bo bylo naprawde fajnie.
I wszyscy wygladali pieknie i nie moge sie nie pochwalic tymi pieknymi ludzmi.
A gdzie poszlismy po weselu to juz nie bede pisac, bo bym sie powtarzala.
Daria – weekendowa imprezowiczka

Wedding was about to start at 7pm in the Top View restaurant, but we started a little bit earlier at Monica’s and Elu’s home ( which reminded me a bit of annual parties at my parent’s place in Brzozow, mmmm). There was plenty of whisky. I have a feeling that it becomes a national drink of Ethiopia. I drink it more often than tej.
Full of joy, after consummation we followed the car of the happy couple to the place of parties and dances. Here, according to the habit. The quest come first, sit and wait till the bride and groom com in to welcome them with clapping hands. Then you eat. Then the couple dances and the other join them. The difference, comparing to Polish wedding of course, is that the wedding ends about 0.00. In this case it’s a piy because it was really very nice. I had a lot of fun. And everybody looked so beautiful and nice that I can’t resist myself of showing it to you.
About what we did after the wedding and where we went – skip it, as I don’t want to repeat myself.
Daria – weekend clubber

It will be all in Polish. Sorry. Just in case.

 

Pomarancza aresztowana.

Byrtukan Demeksa, przywodczyni partii opozycyjnej PUDJ została aresztowana i skazana na dozywocie na poczatku stycznia. Troche to skomplikowane, ale w skrocie chodzi o to, ze jej przeprosiny, po tym jak została oskarzona o zdrade i podburzanie, nie były przeprosinami wedlug rzadu. I teraz Pomarancza, bo to dokladnie znaczy Byrtukan, podjela strajk glodowy.

Parlament uchwalil ustawe o NGO, zgodnie z trescia ktorej organizacje finansowane powyzej 10% przez donorow zagranicznych nie sa oragnizacjami lokalnymi, podlegaja scislej kontroli oraz nie moga podejmowac dzialan w zakresie praw czlowieka, rownouprawnienia, praw dziecka i osob uposledzonych ruchowo i umyslowo, rozwiazywania konfliktow i wzmacniania sadwonictwa.

Czyzby przygotowania do wyborow nabraly rozpedu?

I dodatkowo jeszcze prad wyłączają od czasu do czasu. Takimi falami rozumiecie. Siedzisz sobie, myslisz.. eee……poczytam… a tu pyk.. no to se poczytalam.

 

01_addis_by_night

 

Amir said:

No wrinkles. You are aging well.

Zaczelo sie niewinnie. Najblizsi czyli Kasia, Sylwia z Leosiem, Monika, siostra Moniki – Elu, jej maz Darrel i Amir, oraz Dojo i Nebil – nowo poznani koledzy Moniki. Ta trojca ostatnia przyniosla whisky. Ja mialam Limoncello. No i poszlo.

Mialam ambitny plan przygotowania pierogow. Myslalam ze sie wyrobie. Nie udalo sie do konca. Goscie weszli w koncowej fazie. Bez Kasi pomocy i zgrabnych palcow w ogole by sie nie udalo. A jak Kasia robi pierogi… pamietacie co niektorzy, prawda?

A potem.. coraz weselej. Pierogi poszly w 10 minut. Potem kielbaska. Biedny Amir, ktory jest muzulmaninem musial wypluc, bo chwycicl zanim powiedzialam ze to wieprzowinka.. uiiiiii tam.

A potem poszlismy do takiego baru Deuce, gdzie polaly sie kolejne szklanki whisky, a Sylwia puszczala Madonne, do ktorej tanczyllismy.

Na koniec Black Rose. I tam wszystko jest juz blurred. Nie pamietam o ktorej wrocilismy do domu. Na drugi dzien obudzilam sie jeszcze tipsy. Takze tak… I’m aging well.

Kocham eFTe/ I love eFTe

styczeń 12, 2009

Wystarczy wejsc na strone www.efte.org obejrzec filmy i przeczytac Cook Book. Miszcze!

 

Go to WWW.efte.org and watch animation movies. Cook Book is also nice but if you don’t know Polish – you miss a lot, man/woman!

 

busik-na-wall

…………………………………………………………………………………….

Wiecie co to oznacza?

Do you know what it means?

Taaaa…. Jak to powiedziala Kasia bez sniegu nie ma swiat. Zgadzam sie w pelni. Cieply wiatr, bezchmurne niebo, grzejace slonce i temperatura około 30 stopni w poludnie w ogole nie kojarza sie z polska atmosfera mroznej wigilii, Mikolaja i choinki, lub chuinki, jak mowi babcia Irka. W Etiopii ortodoksyjni chrześcijanie obchodza poza tym Boze Narodzenie 7 stycznia, jak prawosławni, zatem swieta ferendzow nie sa wolne od pracy.

Ale my postanowiłyśmy sobie zrobic wolne. Plan był taki, żeby pojechac do Hareru – miasta muzułmanów.

Dziewczyny pracowaly zatem w wigilie do pozna. Nawet nie było czasu przygotowac kolacji wigilijnej. Był plan, ale się rypl. Pośrednio z zadania wywiązała się Sylwia, która zakupila sardynki, salate i chleb. Wszystko ułożyla w choinke i żeśmy kolacje spożyły, ba! Wciągnęły nosem bo lekko glodne byłyśmy. A potem poszłyśmy na impreze, na wigilie niemiecka. Zaprosil nas Filip aka Baba Ji from Happy Land and Beyond, niemiecki – nie niemiecki kolega. W sumie dziwnie troche spędzać wigilie w ogrodku, pod palma, w stylu piknikowym. Nie zostałyśmy dlugo, bo w koncu nastepnego dnia rano miałyśmy wyruszyc w podroz.

Aha!

Na podroz miałyśmy zablokowane nawet 2 samochody. Pierwszy kolo przyjechal i kazal mi podpisac amharska umowe w 1 egzemplarzu, na której stalo, ze jestem odpowiedzialna za jakiekolwiek szkody dla samochodu.

 - A ubezpieczenie wozu jest? – się pytam

 - Nie ma – odpowiada właściciel – ale czygyr jellem. ( znaczy nie ma problemu).

Dla mnie problem był, wiec mu powiedziałam wiecie co….

Drugi samochod odbierałyśmy 5 godzin. Slownie PIEC!

Najpierw ktos gdzies nim pojechal, potem jak go odebrałam, to po kilometrze wysiadl akumulator. Wzieli z powrotem. Wymienili akumulator, zapomnieli o kole zapasowym. Na koniec końców, kiedy się zapakowalysmy i już…już prawie jechałyśmy do Hareru, gosc zażyczył sobie zapłacić za 3 dni jak za 4. No to klotnia i …………………………….

 

Zostałyśmy w domu.

 

Na weekend pojechałyśmy do Wenchi. To jest krater wulkanu. Pieknie tam jest i slicznie, i cudownie.

Pojechałyśmy z Filipem, który robil za naszego przewodnika. Jak Filip namiocik rozstawil, to proszę ja was, mucha nie siada. Prawdziwy skaut, albo jak mowil, Baba Ji.

A woz mielismy 4wheel driver. I ja, JA go prowadzilam. A droga przestraszna. I teraz jestem już naprawde mistrzynia kierownika. Nic mi nie straszne. UUUUU, mogę wszystko.. jak to śpiewał .. ten no.. Molenda czy jak mu tam.

Anyway, kemping nam się udal. Ognisko z pieczonymi ziemniorami tez. Tylko tedzu było malo bo nam najpierw litr eksplodowal w bagażniku, a potem przy ognisku.

wenchi4

A nastepnego dnia pilismy wode Ambo prosto ze strumienia, braliśmy prysznic pod cieplym wodospadem, spacerowaliśmy i zjedliśmy doskonala papke na brudnej szmacie wraz z tella, która poczęstowano nas przy kosciele Sw. Gabriela, bo akurat było święto.

No i w porządku te swieta.

Do Hareru jedziemy! w te srode. Mam nadzieje…

 

 

Yeah… just like Kasia said: Christmas without snow can’t be Christmas. I agree fully. Warm wind, blue sky, heating sun and temperature up to 30 degrees in the noon/ can’t bring you closer to the Polish atmosphere of freezing Christmas Eve, Saint Nicolas and Christmas tree. In Ethiopia moreover, orthodox have their Christmas on 7th of January. Durong ferenji Christmas everybody has to work. Well, we decided to celebrate. We had a plan to go to Harer – muslim city.

So, the girls worked till late on Christmas Eve. There was no time to prepare any dinner. Well, there was a plan to do so, but …. Indirectly, Sylwia did her job by buying sardines, lettuce and bread. All in the shape of a Christmas tree was eaten in 5 minutes – as we were a little bit  hungry. Than, we joined German Christmas party. Filip aka Baba Ji from Happy Land and Beyond, German – not-German friend invited us. It was a bit strange to spend Christmas Eve in the garden under the Palm tree in picnic style. We didn’t stay long as the following day we were  suppose to leave Addis.

Aha!

 For our trip we had 2 cars booked. First one came and the owner told me to sign Amharic agreement which stated that I’m responsible for anything that happens to the car.

- And does the car has an insurance? – I asked

-          No – the owner said – but chigir yellem ( no problem).

For me there was a problem so I told him, you know what…

And then…….It took us 5  hours to take the second car.

First, somebody went somewhere with it, than, after 1 kilometer of driving the battery went dead, so they took it back. They fixed the battery but they forgot to add a spare wheel. Finally, we packed, we were almost on our way to Harar and what?.. The owner wanted to count 3 days as 4. So we quarreled and ..

 

We stayed home!

 

For the weekend we went to Wenchi. It’s a volcano crater, not far from Addis. It’s beautiful there. We went with Filip, who became our guide. Filip – when he put up the tent and prepared the campfire – respect. Real scout or as he himself says, Baba Ji.

And the car we had was gorgeous. 4Wheel Drive. And me myself and I was driving it. The road – terrible. So now, I really am the master of the wheel. I’m not afraid of anything. I can everything. I have the power.

Anyway, camping was great. Campfire with baked potatoes too. Only tej was not enough as one bottle exploded on the way, in the trunk and the second, by the campfire.

Next day we were drinki Ambo water straight from the spring, we showered under hot spring waterfall, we were walking and we ate delicious injera be shiro, which was offered by the church of Saint Gabriel. It turned out there was the celebration of St. Gabriel, the previous night.

So.. it was all right.

We go! to Harer this Wednesday. Hopefully.

 blaza

 

 

tekst pozniej tj. jutrowenchi1

wenchi2

wenchi3

wenchi5

wenchi6