After reading “Poor story” by Giles Bolton
wrzesień 25, 2008
Corruption , conflict and lack of democracy: all three are primarily internal problems and the frequent failure of the continent’s governments to achieve progress in these areas is depressing.
5 myths about Africa:
- famine is due to the food shortages.
Drought or conflict can lead to reduced food production but it’s rare that a country as a whole has insufficient food and the market can always bring supplies. Famine occurs because individuals can no longer afford to buy food so there’s no point traders bringing any to sell. Famine is really the result of the fragile, poor lives , where just one bad harvest, or the death of your cow, a collapse in crop prices, the loss of job, can leave you with nothing.
- Africa is overpopulated and the keep having too many children.
For its size, Africa is relatively under-populated. India is barely a tenth as big and supportsd more people. Rwand has the heaviest land pressure in Africa still has fewer people per square mile than England. The problem is that economic growth too often lags behind population growth, land use is inefficient and pressure on good land intensifies in the absence of the other opportunities for employment. With stable growth and new jobs it brings, Africa’s population could afford considerable expansion. But in any case, birth rates tend to fall where growth, education and health provision improve.
- Africa has many killer diseases.
No, it doesn’t. Most deaths in Africa don’t occur elsewhere simply because there is treatment available in hospitals and clinics, drugs we can afford and inoculations we have as children. Some of Agfrica big killers?
- HIV/AIDS (over 2 million a year). If you get HIV in the West, you take antiretrovirals, which have a very high success rate at keeping you alive and healthy for years. If you get it in Africa ( 70% of the world people living with HIV lives here) you will soon die.
- Malaria ( about 1 million a year) With proper treatment and use of bed nets it could be reduced enormously. Southern Europe used to suffer from malaria: it’s now all but extinct.
- Diarrhoeal diseases ( about 700 000 a year) People die from this, especially vulnerable, such as young children, all for want of simple treatment like oral rehudration and access to clean water. In a rare success story, polio is close to being wiped out of Africa, largely due to a mass inoculation campaign since 1998. Nearly all disease is about poverty.
- Africa has many dangerous animals.
There are thought to be only 23 000 lions across the whole continent, a decrease of 90% in two decades. They kill only a couple of hundred people a year ( and barely ever tourist). In killing terms, it’s the malaria-carrying mosquito which is the true king of the jungle.
- the climate isn’t conducive to development. Pople tend to forget that much of Africa is in the tropics and receives lots of rainfall. People have been living here successfully for the millennia. It is thought that Uganda, a smallish country of around 25 million people, could still probably feed the whole Africa if commercially farmed. Look at the agricultural heartland of the American south – there is good access to the water ( though it has been pointed out that part of the reason the American south got rich in the first place was African slave labor).
Anais
wrzesień 22, 2008
Ula, dzieki za ksiazke. Przecudowna. Zupełnie inaczej widze teraz Rozoukrzyzowanie Millera. Kontekst jest jasniejszy.
I jako, ze zycie – proszę ja was – znormalnialo, ( bida z nedza, choc jak przyjmiemy blessa to jest wesolo) to pozwole sobie przytoczyc kilka cytatow z Anais.. tak o zyciu, rozumiecie.
To akurat o Europejczykach J
Ludzie wpadaja w rozpacz gdyz usiłuja znalezc uniwersalne znaczenie całosci zycia, a w koncu stwierdzaja, ze jest ono absurdalne, nielogiczne, pozbawione sensu. Nie ma jednego poteznego, kosmicznego znaczenia, wspolnego wszystkim, istnieje tylko znaczenie, ktore kazdy z nas nadaje swemu zyciu, znaczenie osobiste, indywidualny motyw, jak poszczegolna powiesc, ksiazka dla każdego z osobna.
Zwykle Zycie nie interesuje mnie. Szukam jedynie intensywnych doznan. Podzielam daznosc surrealistow do cudownosci.
No.. czy ja wiem?
A to panowie, do was.. zebyscie wiedzieli…
Mezczyzna nigdy nie zazna samotnosci, ktorej doswiadcza kobieta. Mezczyzna spoczywa w lonie kobiety, by zyskac sile, czerpie soki zywotne z tego zespolenia sie z nia, a potem wstaje I rusza w swiat, do pracy, bitwy, w sztuke. Nie jest samotny. Ma pelno zajec. Kobieta rowniez moze byc zajeta, ale czuje sie pusta. Zmyslowosc dla niej to nie tylko fala rozkoszy, w ktorej sie plawi, oraz ladunek elektrycznej radosci z kontaktu z druga osoba.
A Ruben, zolnierz z Indii mowi:
Don’t fall in love. Make people love you.
I mowi jeszcze ze falling in love to przeciez nic dobrego. Samo slowo fall znczy upadek, czyz nie? Twierdzi ponadto, ze wygladam lepiej i ze cala sytuacja lepiej mi zrobila. Moze ma racje? Trzeba zaczac w to wierzyc.
Zima sie konczy, deszczu coraz mniej. Wieczorami coraz cieplej. Szkoda ze musimy sie wyprowadzic, bo dopiero teraz przesiadywanie na tarasie zrobi sie fajna sprawa.
Kryj sie, kryj
wrzesień 16, 2008
Ferendz za kierownica. O maj gad. Stalo sie. Postanowilismy wypozyczyc samochod i pojechac.. gdzie….? Nad Langano rzecz jasna. I wyszlo na to ze to ja mam byc kierowca, bo tylko ja mam prawo jazdy, hehe. Samochod w postaci Toyoty Corolli odebrac mielismy z innej czesci miasta, i ja te czesc do domu musialm pokonac. Na wstepie okazalo się, ze wlasciciel jezdzi w zasadzie bez dowodu rejestracyjnego, no bo po co. Ok. Wsiadam, odpalam, a tu te obroty jakies takie slabiutkie, tak ledwo co sie kreci. Trzeba podgazowac. Napiecie rosnie. Na ulicy telewizja. Matko keruj. I Sami mowi: na skrzyzowaniu jedz prosto. Prosto? To jest niemozliwe! Aaaaaaaa! Nie mogę skrecić w prawo? Daria, mysle se, nie daj się, ty nie dasz rady? I zamykam oczy i mkne jak przecinak przez skrzyzowania. Kasia kaze mi uzywać klaksonu bo piesi, bo samochody, bo psy, bo osly, czasem krowy nawet, bo bezdomni, bo dzieci sprzedajace zeszyty, bo to, bo ..amto.
Jedziemy pozniej do Sylwii, do centrum i co….? I na skrzyzowaniu gwizdze na mnie policjant. Nie mamy swiatla mijania prawego. Ten się pyta elegancko czy ja jestem „diplomat”, a ja szczera idiotka odpowiadam, ze nie. No to bedzie mandacik. Na 100 byrow prosze panstwa. Za szybkosc nie karza, bo nie maja radarow. Za pijanstwo za kierownikiem tez nie, bo nie maja alkomatow. Za brak swiatel – tak, bo to kazdy widzi. To se, k.. pojezdzilam, mysle. Tutaj takie prawo jest, ze jak wypisuja ci mandat, to dopoki go nie zaplacisz to zabieraja prawo jazdy. Sprytne, nie?
I tak to plan wyjechania nad Langano o 8 rano dnia nastepnego się rypl.
Zanim zebralismy Endalka z namiotem, zanim zjadl tenze sniadanie, zanim zapłaciłam mandat w jednym miejscu, zanim znalezlismy komisariat, na ktorym spoczywalo zagumkowane wraz z innymi prawami jazdy moje, to była 11.20.
A potem to juz tylko… no wlasnie…..autostrada? e-e, droga szybkiego ruchu? E-e.
Chinczycy buduja obwodnice to i droga wyjazdowa , proszę ja was na Dzibuti, ta droga, ktora jezdzi codziennie nie wiem ile tysiecy samochodow, w Addis Abebie jest zwirowa. I nie ma ze pasy, ze jakies zasady, ze uzywaja lusterek bocznych i tylnego, ze wlaczaj migacze, kiedy chca zjechac do boku. O nie! To jest wolnoamerykanka. No, ale jak sie juz do Mojo dojedzie ( to rozjazd na południe i na wschod) to juz mozna wcisnac gazu. I prulam… 80 zazwyczaj.. 2 razy udalo mi sie wyciagnac 100, ale wtedy juz sie troche szyby trzesly, no i Power mu siadal i troche skokowo jechal nasz woz.
I witaj Langano. Generalnie, myslalm ze bedzie gorzej. Etiopskie drogi mi juz nie straszne. Boje sie tylko co to bedzie jak dostane szybszy samochod.
Podziwiajcie hamstera Kasi. Sama sobie uturlala kulke w poliku. Professional.
We have brought ourselves safely back home
wrzesień 15, 2008
…no bo tak sie czujemy w zasadzie, jakbysmy nie wyjezdzaly. Kiedy mknelysmy taksowka z lotniska i usiadlysmy na tarasie zalanym SLONCEM ( bo o poranku slonce akurat swieci na taras) zrobilo sie naprawde swojsko. Odczuwalne braki zauwazalne, albo na odwrot, ale o tym nie tutaj.
Pod nieobecnosc nasza, Kasi zakwitl kwiatek i wyglada tak:
A potem zaczęło lac i lalo, i lalo. I przyszedł Walie. I zesmy sie nazuli. I poszlismy nastepnie na Piassa na browary, gdzie zapoznalysmy przez Ole pare Polakow, z ktorych to Piotrek ma ciekawy temat pracy mgr, a mianowicie mikrokredyty. I się troche razem ubzdrygolilismy. No ale w koncu okazja była ….. Nowy Rok, 2001.
I koniec raportu.
Etiopiski po polsku
wrzesień 6, 2008
A w Polsce co?
www.efte.org i polecam brytyjski przewodnik po recyklingu. I love it.
Mbira
wrzesień 6, 2008
Cukierkowe, albo dreamy soundzzzzzz….
http://www.youtube.com/watch?v=sw7diSHH_EQ&feature=related
Next target, after Ethiopia, the rest of Africa… Zimbabwe, here I come







