i jeszcze kilka fotek

lipiec 21, 2008

Lunchbox – popularna nazwa ,malego fiata w Etiopii. Podrasowuje je troche tutaj i smigaja, prosze ja was jak przecinaki.

Kasia szamie.

Wez glowe na zakupy – AA.

W kazda sobote chlopaki od 6 rano graja w gale w klubie Juventus. Czasem pada deszcz, ale im to nie przeszkadza.

Czasem zdarza sie, ze chlopaki sie slizgaja i upadaja. Straty sa jak sie idzie na mecz w super fajnej bialej koszulce, ktora sie pozniej nadaje tylko do scierania podlogi.

Ogolnie jest wesolo. Zebyscie nie zapomnieli ( szczegolnie co niektorzy!) jak wygladam.

Podroze ksztalca

lipiec 21, 2008

Kocham ta Etiopie, a moze bardziej Addis za to ze tyle ludzi sie tutaj przewija, ze wszystkich kontynentow, zakatkow swiata i rzeczywiscie sie ich poznaje.

I caly czas obowiazuje zasada: nice people meet nice people, hehe.

Luc i Dafne to moi ulubieni Holendrzy. Razem jestesmy z Foland.

Taku  juz w Polsce znalazł prace i przyrzadza sushi w jednej z warszawskich restauracji.

A wczoraj poznalam przez Sylwie Rubena z Indii, Romana z Rosji, Sama i Miriam z Niemiec ( choc sa pol-Niemcami).

Ruben i Roman rzadza jednakowoz. Poziom absurdu siega zenitu. Non stop pachy z nimi mialam. Cecha niespotykana u zolnierzy, kotrych do tej pory spotykalam. W zyciu bym nie pomyslala, ze spotkam tak fajnego Hindusa. Zazwyczaj wiecie, skojarzenie szlo w kierunku obrazka przedstawionego przez Russela. Rubena akcent – wypisz wymaluj – Russel, ale ten absurd to jakas nowosc.

Nauczylam się nowych wyrazen jak np. ACWCC – all coqued ?? with complete confidence czyli jak ktos glupoty gada, ale swiecie przekonany, ze mowi prawde, czy T kwadrat, A kwadrat (trying to attract attention)– jak ktos robi show off, zeby przyciagnac twoja uwge, zainteresowac cie swoja osoba.

Goscie siedza w Badme albo Szire, albo w Addis. Historie filmowe opowiadaja. W Szire np. nie uswiadczysz psa, jako ze naplyw Chinczykow sprawil ze biznes szczeniakowy kwitnie. Ohyda. No i jak tu Chinczyków lubic?

Ruben opowiadal jeszcze o tym, jak to na 7 tysiacach metrow, na granicy z Pakistanem, na ochotnika spedzil 3 miesiace. Nie myje sie tam czlowiek, bo sie nie poci. Mozna umrzec od hipotermii, choroby wysokosciowej, kuli Pakistanczyka, a jak to sie nie przydarzy to jest jeszcze impotencja. I tej Hindusi boja sie najbardziej, w zwiazku z czym wcinaja zbierane ze skal ziolo, szimagili(?), ktore jest Viagra silnia. I jak tam na wysokosciach szimagili dziala jak Redbull, to jesli zjedzie się do Delhi, do +40 to, jak mowi Ruben, jest sie prawdziwym ogierem i mozna uprawic sex przez 7 godzin.

Prosze, ile to czlek moze się nowych rzeczy dowiedziec w ciagu jednego wieczora.

Multikuturowosc to super sprawa.

 

(nie biore odpowiedzialnosci za podane powyzej nazwy, bo pisane sa ze sluchu, angielskiego z hinduskim akcentem)

lipiec 21, 2008

Jak się nazywa dziecko mieszanej pary etiopsko-polskiej?

Przedstawiam wam kochanego Leo. I jego mame – Sylwie.

 

  

 

…wous…wons….wouz…

lipiec 21, 2008

     

 

   

 

Was w Etiopii to niepodwazalny atrybut mezczyzny. Nie jest to was słowianski szczecinowaty, dlugi, twardy z zawijasem, choc takie, i owszem sie zdarzaja. Jak tylko chlopakowi sie cos pod nosem wysypie, to tak juz zostaje. Taki meszek oznacza, ze chlopak wchodzi w wiek meski, a skoro jest mezczyzna to was musi byc. I za zadne skarby nie zetnie. Probuje na rozne sposoby kolegow przekonac, na zaklad ich biore, ale nie da rady. Ogolic się nie pozwola! Panowie nie byliby zadowoleni, gdyz panuje tutaj przekonanie, ze wygladaliby wtedy jak kobieta. Ciekawe nieprawdaz? Chodzi szczegolnie o to, ze wtedy ich usta wygladałyby jak punani.

No i wszyscy maja czarno pod nosem ( za wyjatkiem Abrysia). Szkoda ze nie mam dobrego programu graficznego, bo bym ich zretuszowala i pokazala jak wygladaliby bez wasow.

lipiec 14, 2008

Po raz kolejny zostalam wolontariuszka. Biznesmen ze mnie jak, wiecie co z czego. Bede koordynatorka projektu Our Father’s Kitchen. Mam przygotowac wniosek, ogarnac wolontariuszy, administrowac no i mam nadzieje sie czegos nowego nauczyc. Projekt polega na dozywianiu dzieci. To sieroty po rodzicach zmarlych na AIDS i te z wirusem, ktore sa na kuracji. Niesamowite jest to, ze człowiek sobie zyje i nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jak sie nie ma co jesc, to nie da rady nic zrobic. Taki dzieciak nie pojdzie do szkoly, bo go nie stac na zeszyt, dlugopis, mundurek. A nawet jesli pojdzie to bedzie najslabszy w klasie, bo nie jest w stanie sie skupic. Caly dzien mysli o tym czy cos dzisiaj zje. Dopiero tutaj zrozumialam o co chodzi jesli w Polsce prosza o pieniadze na dozywianie dzieci. Wciaz jednak, w Polsce jest opieka spoleczna, tutaj nie ma. A miedzynarodowi donorzy ( poza wyjatkami) nie sa chetni dawac kasy na dozywianie, bo takie programy nie sa samofinansujace sie i ich kontynuacja jest zagrozona. Wola capacity building albo trainings. Tylko co takiemu dzieciakowi z tego ze pojdzie na korepetycje, albo warsztat z umiejetnosci społecznych. Znowu sie nie skupi, bo glodny. Inny swiat. Czytam teraz dosyc fajna ksiazke” Poor story” Gilesa Boltona, o tym jak to pomoc rozwojowa jest w duzej czesci marnowana. I kto za to placi? Pan placi, pani placi, wszyscy placimy. Podatki – datki.

 

lipiec 14, 2008

Nowością dla mnie w Etiopii sa kampanie społeczne. Była ta z torebkami. Jest kampania, co to celuje w zmiane podjescia do kobiet.

Jest tez o tym, żeby traktowac kazde dziecko jak swoje.

Ostatnio widziałam tez plakaty na temat ruchu drogowego tj. żeby nie przechodzic ulicy w miejscu niedozwolonym, albo żeby puszczac przechodniow na zebrze.
Musze się czyms jeszcze pochwalic. Otoz, wydaja tutaj miesięcznik „What’s up Addis”, cos a la nasz Aktivist. I tamze opublikowali mojego maila. Napisałam, ze mnie boli jak kran albo toaleta przecieka i żeby każdy rozpoczął taka indywidualna kampanie na rzecz mobilizacji właścicieli knajp, hoteli itd. itp., coby naprawili wszystki kurki. Werutek przygotowala angielska wersje eFTe przypominajek i ruszamy. Dzieki ci kochane eFTe. Jestem slawna, bo w koncu ile jest Darii w Etiopii?

Day by day

lipiec 14, 2008

W kraju nie ma ropy. PRL. Rzad racjonuje. Na stacjach kolejki kilometrowe. Autobusy z PKSu nie wyjezdzają.

Cementu tez nie ma i budowy stoja.

A z obserwacji z cyklu „zabawne”: modnym się jest jak sie w samochodzie ma futro, kota, niedzwiedzia. A wiecie co na takim niedzwiedziu siedzi? Cale stado kolezanek, co to uspione czekaj tylko na ferendza. Wsiada taki ferendz to taksowki, minibusa czy innego srodka lokomocji, a one po pachy uchachane skacza… jak te muchy w filmiku „Mucha nie siada”.

Jest, jest, skaczemy. Trzy-czte-ry.

Ale… nigdy nie mow hop.

A w tej taksówce kota nie bylo, albo nie pamietam, bo bylismy po baletach. Fajny FIAT.

 

i pare innych fotek.

Sylwia pozuje.

Addis z Old Milk House – taki resto-bar.

I takie cos:

Debre Zejt

lipiec 7, 2008

W koncu udalo mi sie wyjechac z miasta. Co prawda nie wszystko poszlo zgodnie z planem, gdyz mialam pojechac w sobote rano, ale zabalowawszy w piatek i sie w sobote o 11 obudziwszy, oraz przez deszcz i grad, ktory zagoscil na niebie Addis przez cala sobote, zostalam w domu. Co zrobic z tak rozpoczeta sobota? Zulismy czat. Ja malo, ale i tak lekka merk’ane zlapalam.
A potem znowu balet.
Ale.. zaraz mialo byc o Debre Zejt. Zatemm. do Gory Oliwnej ( bo tak sie to tlumaczy z amharskiego) pojechalam w niedziele rano. To tylko 57 km od AA, totez po godzinie juz bylam na miejscu i u Magdy, która przygotowala wraz z mezem pyszny obiad.
W Debre Zejt jest 5 jezior i.. jest bosko.
Chcialysmy pojsc do Koriftu Spa – tak o .. posiedzziec, wypic kawe, pogadac. I zaspiewali nam wjazd, o tak o, 200 byrow ( bilet do Debre Zejt kosztowal 7). What? To jest normalnie skandal.
I normalnie sobie poszlysmy, nad inne jezioro. I tam mniej wiecej tak to wyglada.

A potem sobie szlysmy 3 km i czulam sie jak na polskiej wsi. Cudownie tam jest, naprawde. Mam ochote nastepnym razem wykapac sie w jednym z jezior, bo ta woda taka czysta i Etiopczycy sie kapali.

 

Etiopczycy kreca filmy na potege. Weszli teraz na tematy katastroficzne, nie zapominajac przy tym o najwazniejszym czyli filmach milosnych. O jakosci mozna by godzinami. Ogladalismy polecony przez Abrysia siostre – lat 16 – film nie z Etiopii, a z Ghany o tytule: Beyonce- corka prezydenta. Sam tytul mowi wiele – nieprawdaz? Jaki szit to był, o maj gad. Okladka: rozciągnięte zdjecie parki ( bo z wypozyczalni gdzie nie maja wprawy w obrobce zdjec– o tych tez można by godzinami) Ona wyprostowane wlosy, sztuczne rzesy, usta pociągnięte kontorowka. Brzydal generalnie. On troche lepszy choc napakowany i obcisla koszulka. Wiecie o co chodzi. I film o niczym, znaczy o milosci niescesliwej, dramat. Ona go podrywa w supermarkecie, jest mega bogata, ale on kocha inna tak naprawde. Srutu tutu. Nie bylam w stanie dotrwac do konca, nawet z ciekawości. Zawsze ogladajac filmy zastanawiam się dlaczego grajacy w nich aktorzy i aktorki sa tacy/kie brzydcy/kie? Normalnie na ulicy widzisz ladnych ludzi, wrecz pieknych, a jakby się czlowiek kierowal tymi filmami, to by sobie pomyslal, ze w Afryce ladnych ludzi nie ma i ze wcale nie sa tacy zaglodzeni, ze to jakas sciema jest. Albo film Fortuna zrobiony przez 1 osobe, aktorke, która gra glowna role, reżyserkę, scenarzystke, producentke, montażystkę i dystrybutorze. A jakość taka, ze ja bym to lepiej zrobila. Przede wszystkim dźwięk. Dźwięk nagrywany jest z takiej wiecie, kamery reporterskiej , nie maja nawet futrzaka na wysięgniku. I światło, jak jest ciemno to jest ciemno, albo za jasno.. dlatego nie lubia krecic w plenerze, bo nie wiedza co z tym zrobic.
Szkoda, ze nie można wypożyczyć, albo w kienie nie leca te filmy co u nas na Afrykanerze.
W ogole to uwazam, ze sztuki robienia filmow i zdjec to mogliby się od nas Polakow uczyc. To jest pole do popisu dla nas. Temat, w ktory jeszcze zaden inny kraj nie wszedl. Moze bedzie z tego jakis projekt?
Nadzieja jest, bo bylam ostatnio na konferencji dotyczącej przyszłości filmu etiopskiego i zapoznawszy się tam z najbardziej znanymi aktorami, producentami, reżyserami. I przede wszystkim poznalam ludzi od dokumentow. I animacji: np. taki program Tsahaj loves learning – marze, zeby zakupic cala serie:http://www.youtube.com/watch?v=GwIwgSj1_xE
A inne probki filmow tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=S9ZiFu23L2k&feature=related – tego jeszcze nie widzialam, a chcialabym obejrzec
http://www.youtube.com/watch?v=JHvFbqjUL6I&feature=related – ten tez

lipiec 1, 2008

Zrobilam pierwsz w zyciu bunne. Kasia stwierdzila, ze byla to najdluzsza coffee ceremony ever, a to bez prazenia kawy i bez ubijania tejze. Machalam pokrywka, coby te wyngielki sie rozpalily chyba z godzine. Ale wymachalam. Kasia stwierdzila, ze bunna nie byla taka zla.

 

Kasia zdazyla wyprac pierwsza w zyciu betoniare.

A potem przyszedl taki oto gosciu: